wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 5

Tymczasem w pokoju Cath.
-Jak oni mogli mi to zrobić?!-krzyczała zdenerwowana.
-Spokojnie. Abi i Mickey posprzątali już.-uspokajała ją Jess.
-A to niby skąd wiesz?!-spytała zaskoczona Cath.
-A no wiem stąd, że widziałam ich jak szli do pokoju Abi i potem szybko i niezauważona wpadłam do kuchni jak NINJA! I zobaczyłam, że kuchnia jest w jak najlepszym porządku.-wyjaśniła Jess z powagą, natomiast Cath się roześmiała.
-Haha. Dobra. Chyba trzeba się ubrać na imprezę.
-Dobra to ja spadam do siebie.-powiedziała Jess i wyszła. Siedząc przed otwartą szafą, Cath zastanawiała się w co ma się ubrać. W końcu zdecydowała się na bladoróżową sukienkę z czarną górą, czarne szpilki i małą, białą torebkę w czarne grochy, na pasku.


Postanowiła swoje brązowe kręcone włosy jeszcze bardziej podkręcić za pomocą lokówki. Stojąc przed lustrem i patrząc się na siebie, stwierdziła, że ta sukienka podkreśla jej kształtne biodra.

Tymczasem w pokoju Jess.
Jess natomiast postanowiła, że pójdzie w czarnych rurkach, kremowej bluzce, bladoróżowych butach. Do tego wzięła lekko różową torebkę z dużą kokardą. Swoje czarne włosy postanowiła wyprostować. Wyglądała oszałamiająco. ~Nie jestem wcale taka brzydka.~pomyślała z uśmiechem na ustach. Postanowiła szybko umyć zęby, pomalować rzęsy i nałożyć błyszczyk na swoje bladoróżowe wargi.
W pokoju Malv.
~Matulu. Mam tyle ubrań a nie wiem w co mam się ubrać na tę imprezę...~pomyślała zrezygnowana Malv.
~Hmm.. Może jeszcze ta miętowa koszula jest na mnie dobra.~pomyślała i poszła jej poszukać. Po jakiś 2 minutach znalazła nie tylko tą  koszulę, ale też swoje buty na grubym obcasie z ćwiekami i czarne rurki. ~Nawet nieźle będzie to wyglądało.~pomyślała. DO tego stroju postanowiła założyć pierścionek w kształcie liścia laurowego, bransoletkę z ćwieków i czarną torbę obitą małymi ćwiekami.
Co do fryzury postanowiła, że uczesze się w warkoczyki.

W domu Simona.
~Malvina będzie jak zwykle pięknie wyglądała. Muszę się ubrać tak żeby nie narobić jej wstydu.~pomyślał Simon i poszedł się umyć. Po wyjściu z łazienki, wysuszył włosy i zaczął się ubierać. Postanowił, że ubierze się w czerwoną, flanelową koszulę, w kratę, granatowe rurki, czerwone tenisówki i okulary przeciw słoneczne. ~Hm... Tam będzie ciemno pewnie, ale i tak je założę.~pomyślał Simon.
Ubrany i gotowy do wyjścia, poszedł do kuchni, żeby napić się jeszcze łyka kawy. Spojrzał na zegarek, wziął telefon, klucze i portfel i wyszedł z domu. "Kicia. Gdzie się spotykamy?"-napisał Simon do Malv.
"Przyjdź do nas, do domu :*"-odpisała. Simon wezwał taksówkę i pojechał do domu swoich przyjaciół.

-O jezu! Gdzie ja mam mój malinowy błyszczyk?!-panikowała Cath.
-Hm. No może w twojej torebce?-zaproponowała Jess.
-A gdzie jest moja torebka?!-krzyknęła przerażona Cath.
-Jezu. Na ręce masz.! Idź usiąść bo jesteś przemęczona.-zaproponowała Jess.
-Dobra.
 Po 5 minutach ktoś zadzwonił do drzwi. Malv szybko poleciała otworzyć. Kiedy w drzwiach stanął Simon, Malv zarzuciła mu ręce na szyję i mocno przytuliła.
-To co? Możemy iść?-spytał Michael.
-Tak możemy.-powiedziała Abi i wyszła ostatnia z domu zamykając drzwi na klucz.
Po około 30 minutach byli już na miejscu. Cath była tak podekscytowana, że o mało idąc do domu się nie przewróciła. Z pomocą Jess Cath nie poplamiła swojej ślicznej sukienki.
-Abi. Możemy się przejść? Chcę Ci coś powiedzieć.-powiedział Michael stojąc 2 metry od grupy.
-Dobrze. Poczekaj pójdę powiedzieć Malv, żeby się o nas nie martwiła.-powiedziała Abi i poszła powiedzieć Malv o pomyśle Michael'a.
-Dobra, możemy już iść.-powiedziała Abi, przytuliła się do Michael'a i poszli wolnym krokiem wzdłuż ulicy.
-To o czym chcesz pogadać?-spytała Abi.
-Chciałem pogadać o nas.-powiedział Michael z powagą.
-Jezu, zaczynam się bać.-szepnęła.-To znaczy?
-Chciałem Ci powiedzieć, że kocham Cię i mam nadzieję, że będziemy razem ze sobą szczęśliwi.-wyjaśnił Michael, a Abi odetchnęła z ulgą.
-Dlatego chciałbym Cię o coś prosić.-powiedział Michael po dłuższej chwili milczenia.-Czy będziesz ze mną chodzić?
Zaskoczona i uradowana Abi natychmiast się zgodziła.
-TAK!-krzyknęła-Oczywiście, że tak!.
Powiedziawszy to Abi rzuciła się na Michael'a przewracając go przy tym na ziemię.
-Jak się ciesze! Teraz jestem najszczęśliwszym chłopakiem na Ziemi.-powiedział Michael.


Przepraszam, że zamiast wczoraj wstawiam dzisiaj. Jakiś taki krótki ten rozdział. xD Napisałam połowę wczoraj, a połowę dzisiaj. Namęczyłam się, ponieważ o mało nie zasnęłam przy laptopie. PAMIĘTAJCIE ! CZYTACIE=KOMENTUJECIE! Kasia :* Jutro wstawie 6 rozdział . ;*

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozdział 4

   Po przyjściu do domu, Malv, Jess i Cath poszły do swoich pokoi. Natomiast Abi i Michael poszli do pokoju Abi.
-Nie wiem w co się ubrać.-narzekała Abi otwierając szafę pełną zajebistych ubrań.
-Bez względu w co się ubierzesz dla mnie zawsze będziesz najseksowniejszą dziewczyną pod słońcem.-zapewniał Abi Michael.
-O. Kocham Cię. Ale nie no. Mam sie ubrać w sukienkę czy w rurki, luźną bluzkę i trampki?-zastanawiała się Abi.
-Załóż to w czym jest Ci najwygodniej.-zaproponował Michael.
-Dobry pomysł. Czyli standarcik miętowe rurki, niebieskie trampki i czarna luźna bluzka na ramiączka z krzyżem.-wyliczała Abi.
-Oh. Zaczyna się.-westchnął Michael.
-No co?-obruszyła sie Abi.-Chcę wyglądać ładnie, żeby nie narobić Ci wstydu przed znajomymi z klasy.
-Ty zawsze pięknie wyglądasz. Bez znaczenia w co jesteś ubrana. Nie narobisz mi wstydu. Kotek.-Michael pocieszał Abi.-Spójrz na mnie.
-Ale...-Abi zawahała sie.
-Nie ma żadnych ale.-zaprotestował Michael.
-No dobrze. Idziesz ze mną do kuchni? Trzeba coś zjeść zanim pójdziemy na imprezę.
-Dobra.
Schodząc ze schodów i przechodząc obok pokoju Malv, Abi zobaczyła, że Simon i Malv namiętnie się całują leżąc na łóżku. Widząc to pomyślała, że nie będzie im przeszkadzać i zamknie po prostu drzwi. Michael spojrzał się na nią znacząco. Wziął więc ją za rękę i pognali do kuchni.
-Ej no nie ciągnij!-krzyknęła rozbawiona Abi.-Haha. Aż tak bardzo głodny jesteś?
-Jestem głodny na Ciebie skarbie.-powiedział niemniej rozbawiony Michael.
-Idź ty zboczony człowieku!-krzyknęła Abi i przybliżyła się do niego na tyle, że ich twarze dzieliło zaledwie 2 cm. Michael wykorzystał to i pocałował ją. Zaskoczona Abi przez chwilę się opierała, ale wkrótce potem uległa mu.
Przerwała mu i się zapytała: -To co jemy?.
Widząc , że Michael się przez chwilę zastanawiał, sprecyzowała swoje pytanie.
-Może tak na co masz ochotę.?
-Mm ochotę na naleśniki.-powiedział Michael robiąc przy tym śmieszną minę, która rozbawiła Abi.
-Dobra to Ty szykuj jajka, mleko, mąkę, mikser, miskę, olej, łyżkę, drewnianą łyżkę i patelnię, a ja zrobię reszte.-zaczęła dyrygować Michael.
-Tak jest przepani.-Michael mówiąc to śmiesznie zasalutował.
W tym samym czasie w pokoju Malv.
-Simon. Nie możemy tego teraz zrobić.
-Dobrze. Ale..-Simon chciał coś jeszcze powiedzieć, ale Malv weszła mu w słowo.
-Bez żadnych ale.
-Kochanie.
-Słucham. Nie jestem jeszcze gotowa.-powiedziała speszona Abi.
-Dobrze. Pamiętaj, że Cię kocham. A teraz muszę iść do domu przygotować się na imprezę.-powiedział Simon, pocałował długo Malv i wyszedł.
-Pa. Do zobaczenia.
Schodząc ze schodów, Simon usłyszał śmiech dwóch osób.
~To pewnie Mickey i Abi.
Nie mylił się. Gdy wszedł do kuchni żeby się pożegnać, Abi była cała w mące a Michael miał na twarzy ogromny uśmiech i jajko na głowie.
-Haha cześć wariaci. Spadam.-Powiedział rozbawiony Simon.
-Czeeść.-krzyknęli jednocześnie Abi i Michael.
~Wariaci. Szkoda, że Malv nie jest gotowa. Mickey i Abi są naprawde zakochani w sobie.. Kocham Malv. Dobra trzeba coś zjeść, przygotować sie na impreze i spotkać się z Malviną, Cath, Jess, Abi i Mickey'm.~pomyślał Simon idąc do domu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Jak myślisz. Jak Malv będzie ubrana?-spytała Catch.
-Nie wiem, idź może ją zapytaj?-podsunęła myśl Jess.
-Dobra, ale zejdę do kuchni po wodę. Też chcesz?
-Nie dzięki.
-Oke jak chcesz to ja zw.-odpowiedziała Cath ze śmiechem.
Wchodząc do kuchni zobaczyła Abi, która leżała na Michaelu cała w mące. Kuchnia wyglądała jakby przeszło przez nią tornado.
-O mój Boże co się tu stało!-krzyknęła przerażona Cath. Abi natychmiast podniosła się i wbiła wzrok w krzyczącą Cath. Malv i Jess również zareagowały na jej krzyk.
-Co sie stało?!-spytała przerażona Jess.
-Nie wiem. Ten krzyk dochodził z kuchni. Mickey i Abi mieli robić naleśniki...
-Pewnie nabrudzili i czyścioszka Cath nie może znieść, że jest ktoś w tym domu taki, który potrafi nabrudzić.-dokończyła Jess.
Dziewczyny zbiegły szybko ze schodów i popędziły w stronę kuchni. Już z daleka było słychać krzyki i kłótnię między Cath i Michael'em. Gdy weszły do kuchni dało się tylko usłyszeć urywany krzyk Cath.
-...tu sprzątałam, a wy już tutaj nabrudziliście.!-po tych słowach Cath wybiegła z kuchni.
-Co tu się do cholery stało?!-krzyknęła wkurzona Malv.
-Bo mieliśmy robić naleśniki i ten... No Michael obsypał mnie mąką , no to ja mu oddałam i tak się zaczęła wojna na mąkę.-wyjaśniła poważna Abi.
-Dobra nie chcę nic mówić, ale za 30 min trzeba wyjść. Ty cała w mące, Mickey też, kuchnia usyfiona. Macie 10 min na sprzątnięcie tego burdelu.-powiedziała Malv ostro i wyszła.
-To sobie narobiliście kłopotów.-westchnęła Jess i tak jak Malv wyszła z kuchni.
Po wyjściu Jess Michael wybuchnął śmiechem. Abi chciała go uspokoić, ale na darmo.
-Mickey uspokój sie!
-Hahahaha nie moge.
-Dobra cicho. To nie my. Trzeba teraz to posprzątać geniuszu.
-A możemy za chwilę?
-Nie Malv sie wyraziła jasno, a jak ona coś powie to trzeba się do tego przystosować.-wytłumaczyła Abi.
-Ale.. No dobra.-powiedział zmęczony Michael.
Sprzątanie zajęło im 5 min. Abi musiała się jeszcze umyć, ale Michael jej nie pozwolił. Stanął jej na drodze, złapał za biodra, przyciągnął do siebie i szepnął jej do ucha "Muszę iść do domu się wyszykować.". Z niechęcią odszedł od niej do przedpokoju, jednak ona złapała go za nadgarstek i powiedziała:
-Nie będziesz chyba paradował cały w mące po mieście, co?
-Ale.. Nie mam jak się umyć.
-A od czego mam osobną łazienkę?-zapytała Abi.
-Hmm.. Nie wiem.
-Nie zastanawiaj się tylko leć do łazienki się umyć.
W tym czasie kiedy Michael poszedł do łazienki, Abi myślała nad tym w co ma się ubrać. Po kolejnych 5 min patrzenia na swoje ubrania, doszła do wniosku, że ubierze się w niebieskie rurki, niebieskie Conversy, szarą czapkę, białą, luźną bluzkę z serduszkiem. Do tego założyła kolczyki w kształcie pacyfek i bransoletkę z różnymi zawieszkami.
Kiedy Michael wyszedł z łazienki i zobaczył jak Abi się czesze i maluje, pomyślał ~Jezusie, jaka ona jest seksowna i piękna.~ Abi jakby czytała mu w myślach:
-Nie wiem czy się nie przebrać..
-Nie! Jesteś piękna i ten strój podkreśla twoją zajebistą figurę.
-Michael. To nie prawda kłamczuchu. Ale i tak Cię kocham.-kiedy Abi to powiedziała, rzuciła Michael'owi ręce na szyję.
-Prawda i koniec. A teraz ide się ubrać bo zimno mi się zrobiło.
-Okeey.
Po 10 minutach, Michael wychodzi ubrany w czarne spodnie, czarną marynarkę. białą koszulę, czarne buty i złoty wisiorek.



~Uhuhu. Jaki z niego elegancik.~pomyślała Abi.
-Nie czeszesz się?-spytała Abi.
Michael przeczesał ręką włosy.
-Już. A teraz : możemy już iść?-spytał.



Koniec rozdziału 4. Mam nadzieję, że się podoba. :* Komentujcie a ja jeszcze dzisiaj wstawię 5 rozdział! :D Kaasia :*

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział 3

  -Louis. Wiesz co? Kiedy jeszcze zanim wyjechałeś do Polski, chciałam Ci coś powiedzieć... Ale teraz to już chyba jest nie ważne...-powiedziała Abi w samą porę się ogarniając.
-Abi nie kręć tylko mów mi wszystko co chciałaś mi powiedzieć...-nalegał Louis.
-No bo... Byliśmy ze sobą blisko... I ja się no wiesz.. Zakochałam w Tobie.-Powiedziała prawie szeptem Abi.
-Wow. A jak jest teraz? Nadal mnie kochasz?-spytał zaskoczony Lou.
-Trudno mi o tym mówić. Kocham Cię jak przyjaciela.
-A kogo kochasz jak normalnego chłopaka?-spytał.
-Michael'a. Kocham go i nie chcę go stracić...
-Dobrze.-powiedział Lou i otoczył jednym ramieniem Abi.
*telefon dzwoni*
-Halo?   No tak.   Dobra zaraz będę.-powiedział i się rozłączył-Eh. Muszę spadać.
-A kto dzwonił?-spytała.
-Mój tata. Mój, że Danielle się pogorszyło...-powiedział ze smutkiem.
-Dobra nie zatrzymuję Cię. Leć. Pa pa-powiedziała i dała mu całusa w policzek.
-Dobra to narazie.-odwzajemnij pocałunek i pobiegł w stronę stacji PKP.
W tym czasie Abi napisała do Michael'a. "Mickey. Przepraszam Cię za Louisa. Spotkajmy się przy szatniach klas 3. Chcę z tb porozmawiać. Jeszcze raz przepraszam. Abi. ;*" Zawahała się. W końcu jednak nacisnęła przycisk 'wyślij'.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Minutę po wysłaniu przez Abi wiadomości, Michael zdążył już ją odczytać. Gdy tylko przeczytał 'Słuchaj przepraszam Cię za Louisa.' czuł , że gniew i furia na nowo wzrastają. Jednak kiedy odczytał dalszą część wiadomości, stanął jak wryty. Dziewczyny musiały go wyminąć, żeby na niego nie wpaść.
-Mickey! Co Ci sie stało?-spytała poirytowana Jess.
-To wiadomość od Abi, prawda?-spytała spokojnym głosem Malv.
Michael skinął lekko głową.
-Wiedziałam. Co pisze?-Cath była wyraźnie zainteresowana.
-"Mickey. Przepraszam Cię za Louisa. Spotkajmy się przy szatniach klas 3. Chcę z tb porozmawiać. Jeszcze raz przepraszam. Abi. ;*" -przeczytał na głos Michael.
-Skoro przeprosiła to może między nimi nic nie ma?.-spytała Jess.
-Oczywiście, że nie.-syknęła Malv.
-Okey. Już nic nie mówię.-powiedziała urażona Jess.
-Może tak będzie lepiej. I co idziemy do szatni klas 3!-krzyknęła Cath i ruszyła w drogę.
Michael się chwilę zawahał , ale wkrótce po tym pobiegł za dziewczynami do szatni.
Po 2 minutach byli już na miejscu. Abi na sam widok Michael'a, rozpromieniała.
-Cześć Mickey.-podeszła do niego i dała mu buziaka w usta.
-Cześć kicia-odpowiedział tym samym pocałunkiem tylko , że dłuższym.-To o czym chciałaś ze mną pogadać?
-O tym całym zamieszaniu z Lou-przyznała zawstydzona.
-Nie ma za co. Wtedy kiedy uciekłem, przemyślałem co chcę Ci powiedzieć-przyznał się Mickey.
-Słucham.-odpowiedziała Abi mając w głowie najstraszniejsze obawy.
-Bo wiesz...-przystanął-Znamy się od przedszkola... I .. Kocham Cię. Jesteś piękna i masz takie piękne oczy.-wyznał Michael czerwieniąc się przy tym.
-Mickey? Ja też muszę Ci coś powiedzieć. Też Cię kocham. Zakochałam się mając 5 lat. Jesteś przystojny, mądry, opiekuńczy i masz takie śliczne oczy...-Abi odeszła kawałek bojąc się reakcji chłopaka. Jednak Michael nie dał jej tak szybko odejść.
-Ja się w Tobie zakochałem mając 4 lata, ale okey.-powiedział to i czule pocałował Abi w usta.
-Jesteś najsłodszy na świecie.!-krzyknęła Abi.
-Ej nie chce wam przeszkadzać, ale musimy jeszcze przygotować się na imprezę..-powiedziała znudzona Jess.
-Dobra. To chodźcie.-Abi powiedziała to w taki sposób, że wszyscy wiedzieli co się właśnie stało.
Przeszli przez ulicę gdy Abi powiedziała -Ej możemy iść na lody? Prooooszę!
-Dobra możemy iść tylko jedne problem.-powiedział Michael.
-Jaki znów problem?!-spytała poirytowana Abi.
-Taki kochana Abi, że kasy brak.-oznajmiła spokojnie Jess.
-Dokładnie. Każdy z nas jest spłukany. Chodźmy najpierw do domu wziąć kase i wtedy pójdziemy na takie lody jakie będziesz chciała, dobrze?-Michael mówił do Abi jak do dziecka, a potem ją czule pocałował w usta.
-Fu.-skrzywiła się Jess.
-Ty też tak będziesz robić. Chciałabym Ci zakomunikować.-Malv. od dłuższego czasu się nie odzywała.
-No dobrze, ale ja nie publicznie tak no. A poza tym nie mam tego jedynego.-Jess wyraźnie posmutniała.
-Oj no dobra już. Zakochańce odkleić się od siebie. Cath czemu się nie odzywasz?-spytała wyraźnie zdziwiona Malv.
-Co?! A sorki. Zamyśliłam sie.-powiedziała Cath.
-Spoczko.-Jess się odezwała zamiast Malv.
-Idziecie?!-krzyknęła poirytowana Malv.
-Tak. Już idziemy.-powiedzieli jednocześnie Michael i Abi.



Trochę krótki ten rozdział, ale przynajmniej jest. Jak możecie to jak przeczytajcie i skomentujcie czy wam się podoba, czy nie bo nie wiem czy kontynuować.

Niedługo 4 rozdział obiecuję ! Kasia :*


czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozdział 2


    Pod szkołą przyjaciele doznali szoku. Ludzie dosłownie bili się o wejście do szkoły. Jess powiedziała, że wie gdzie jest tylne wejście do szkoły. Kiedy Abi spytała skąd ona to wie , Jess odpowiedziała :
-No wiesz , wie sie to i owo.
-Tsaa. Ty tu nam nie ściemniaj tylko mów skąd to wiesz.-przycisnęła Jess do muru Cath.
-Dobra , czasami zrywaliśmy się z ludźmi z mojej klasy i właśnie tędy wychodziliśmy.-odpowiedziała zakłopotana Jess.
-Aha. To już wiem dlaczego czasami Cię w szkole nie mogłam znaleźć.-powiedziała smutno Abi.
-Oj Abi przestań. Proszę. I tak już dawno z tym skończyłam.-obiecała Jess.
-Dobra , będziemy tu stare dzieje roztrząsywać czy wejdziemy w końcu do szkoły , kupimy bransoletki i pojedziemy do domu.?-powiedziała zmęczona Malv.
-Właśnie?-poprał ją Michael.
-Nie będziemy już roztrząsywać. Idziemy-skwitowała Cath.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Dobra gdzie może być to stoisko? A może to jest w jakieś klasie i jest do niej bardzo dłuuuuga kolejka ?-spytała pełna obaw Cath.
-Zadzwonie do Mary i się spytam gdzie to.-powiedział na luzie Michael.
-Dobra. Tylko szybko bo ludzie czasami są nieprzewidywalni ... -stwierdziła ze strachem Jess.
-Halo ? Mary ? Cześć to Michael.
~O Cześć Michael. Słucham ?
-Bo widzisz . Gdzie jest to stoisko gdzie można kupić bransoletki na twoje dzisiejsze urodziny?
W tym czasie do Michaela podeszła Abi i wzięła go za rękę.
~Jaki on jest ciepły... ^^ -pomyślała Abi.
-Dobra to już idziemy tam. Pa.-pożegnał się Michael.
-I co ? Gdzie jest?-spytała Jess.
-Musimy iść tym korytarzem cały czas prosto i na samym końcu wejść do klasy nr.48-powiedział Michael, nadal trzymając Abi za rękę.-To ruszamy!
Wszyscy poszli przodem tylko Michael i Abi zostali z tyłu.
-Chodź musimy ich dogonić.-powiedziała Abi.
-Oni mogą poczekać. Ty nie możesz.-powiedział czule Michael.
-Ooo. Jaki słodziak z Cb.-powiedziała odważnie Abi. Michael przyciągną ją do siebie i mocno przytulił. Całe zajście z ukrycia widziała Malv. Była dumna z Michael'a, że zrobił pierwszy krok.
Odsunął ją trochę i spojrzał jej głęboko w oczy.
-Jakie Ty masz piękne oczy.-powiedział.
-Dziękuję Ty też.-odpowiedziała nieśmiałym uśmiechem. Wtedy Michael mocno i namiętnie pocałował Abi w usta. Kiedy już skończył , Abi miała czerwone policzki i było jej gorąco.
-Przepraszam, ale już od dawna nie mogłem się powstrzymać. Muszę Ci coś powiedzieć.-powiedział Michael z niepewnością w głosie.
-Michael? Słucham.-miała w głosie tę samą niepewność co on.
-No bo ten...Przyjaźnimy się od dawna i nie chce żeby to co teraz powiem zniszczyło ją.-zaczął Michael.-Więc tak. Podobasz mi się i zakochałem się w Tobie.
-Jeju. Ja chciałam Ci to samo powiedzieć.-powiedziała Abi i pocałowała Michael'a w usta.-A teraz chodź musimy ich dogonić.-krzyknęła Abi i pobiegła w stronę klasy 48. Michale zaczął ją gonić. Po krótkim biegu dogonił ją i mocno przytulił.
-A co Wy tacy radośni?-spytała niczego nie domyślająca się Cath.-No co ? Co sie tak na mnie patrzycie?
-A nic nic. Jakieś takie dobre humory mamy dzisiaj.-dzielnie wybrnął z sytuacji Michael.
-Tsaaa. Dobre humory bez powodu?-spytała podejrzliwa Cath.-Nie wieżę, ale pomińmy ten temat. Według tego co mówiłeś, Michael mamy wejść do tej klasy. Wydaje mi się, że tam nikogo nie ma.
-Co Ty gadasz. Musi ktoś tam być.-powiedział Michael podchodząc do drzwi.-No nie. Masz racje.
*Głos za drzwi.*
-Co to pali sie? Kto tam? Mamy przerwe.-ktoś krzyknął.
-Ekhem. To ja Michael. Chodzę z Mary razem do klasy. Powiedziała, że tutaj bez kolejki można kupić bransoletki na jej dzisiejszą impreze urodzinową.-Wytłumaczył Michael.
-Dobra. Wchodźcie. Ale nikomu ani słowa o tym , że kupiliście tutaj ze zniżką.-wytłumaczyła Alex, koleżanka z klasy Michael'a.
-Dobra, dobra. Nie powiemy. A ile taka jedna bransoletka kosztuje?-spytała dotychczas nie odzywająca się Jess.
-Dla was mamy zniżkę.-wytłumaczył Liam, kolega Alex i Michael'a.
-A jeśli mogę wiedzieć to dlaczego mamy zniżkę.? Nie żebym nie chciała, ale to trochę dziwne.-spytała podejrzliwa Malv.
-No bo ... Możemy tylko tyle powiedzieć, że macie zniżkę dzięki Michael'owi.-wytłumaczyła Alex.
-Aha. Dzięki Michael. Możemy kupić już i iść do domu?-powiedziała zmęczona już Jess.
-Dobra to ile płacimy?-spytała w końcu Abi.
-Razem. 234 $.-powiedziała Alex.
-O. Dobra kto ma z was kase?-spytała Jess.
-Ja mam tylko 100.-powiedziała Abi.
-Dobra to kto ma jeszcze 134 $?-spytała Cath.
-Ja mam 4...-powiedziała nieodzywająca się dotąd Malv.
-Yhym. Jeszcze 130.-stwierdziła Cath.
-Czekajcie. Ja mam.-do klasy wszedł Louis, kolega Abi.
-O cześć Louis.!-Abi podbiegła do niego i się przytuliła. Michael poczuł się zazdrosny.-Chcesz nam pomóc?
-Tak. Przecież nadal jesteś tą małą Abi, którą pamiętam.-powiedział Louis czule.-Dobra to komu mam zapłacić?
-Mnie.-powiedział Liam.
-Dzięki , dzięki , dzięki!!!!!!-Abi pocałowała Louisa w policzek. Michael nie wytrzymał i wybiegł z sali.
-Michael, Michael! Czekaj!-krzyczała Abi.-Michael! Poczekaj...
-My się nim zajmiemy.-powiedziała Malv i razem z dziewczynami pobiegły za Michael'em.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Michael. Co sie stało, że wybiegłeś tak po prostu z klasy.?-spytała zdyszana Jess.
-Nic. Nie ważne.-odpowiedział Michael.
-Coś musiało sie stać. Powiedz. W końcu jesteśmy przyjaciółmi.-powiedziała Malv.
-Dobra. Stało się to, że jestem zazdrosny o Louis'a.-powiedział Michael zawstydzony.
*W tym samym czasie*
-Nie mam pojęcia co się mogło mu stać..-rozmyślała Abi.-Louis. Co Ty tu robisz i jak się tu znalazłeś? Nie chodzisz tu przecież, od jakiś 2 lat.-powiedziała Abi do Louisa.
-Przyjechałem do babci i pomyślałem, że odwiedzę moją starą szkołe. Szedłem sobie korytarzem i usłyszałem twój głos. Pomyślałem, że przywitam się. Przez przypadek usłyszałem, że brakuje wam kasy więc postanowiłem pomóc.
-O dziękuję...Bardzo nam pomogłeś.-podziękowała Abi.
-Ale chyba twojemu przyjacielowi, nie spodobała się moja pomoc.-zauważył Louis.
-Dobra , możecie załatwić wasze sprawy za drzwiami?.-spytała Alex.
-Tak. Tak przepraszam. I dzięki za zniżkę.!-krzyknęła Abi po czym zamknęła drzwi do klasy.
*U Michael'a i dziewczyn*
-Uuu Michael jest zazdrosny!-krzyknęła Cath.-Uuu gadaj, o Abi?
-Tak o Abi i o Louis'a.-powiedział-Tak wiem to żałosne, bo jestem zazdrosny o kogoś  z kim nie jestem...
-A ja wiem co się stało!-krzyknęła uradowana Malv.
-Skoro wiesz, to co się stało?-spytał podejrzliwy Michael.
-Stało się to , że Ty i Abi się pocałowaliście i wyglądaliście na bardzo w sb zakochanych.-niemal krzyknęła Jess.
-Ej! Skąd to wiesz?!-spytał poirytowany Michael.
-No bo wiesz. Widziałam jak się przytulaliście i całowaliście. Nie żebym podglądała was , ale jak przystanęliście. I ten, no przez przypadek no.. Przepraszam.-przeprosiła Malv.
-Oj no nic się nie stało, no... Chodź tu !-powiedział spokojnie Michael przytulając przy tym Malv.



Przepraszam, że tak długo nie pisałam , ale miałam problemy ze stroną. Mam nadzieję , że się podoba . :* :D





sobota, 16 marca 2013

Rozdział 1

       Pewnego upalnego popołudnia, Jess wpadła do pokoju Abi z bardzo ciekawą propozycją imprezy.
-Słuchaj! "Dzisiaj wieczorem , odbędzie się impreza z okazji 17-tych urodzin Mary. Impreza zaczyna się o godz. 21 w klubie "Eden". Wstęp po okazaniu bransoletki , które będzie można kupić w szkole do godz. 16. Zapraszam. Mary."-przeczytała Jess.
-Ale ... Ile taka bransoletka może kosztować?-spytała Abi. W głosie miała pewien rodzaj niepewności.
-Nie wiem. 30 może 50 $.?-odpowiedziała radosna Jess.
-No dobra. To idziemy ja , ty , Cath , Malv , Michael i Simon?
-Co do Simona i Malv nie jestem pewna, ale może uda się ich namówić. -skwitowała przyjaciółka.
-To ja zadzwonię do Michaela, a Ty zadzwoń do Malv i Simona.
-Dobrze.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Malv? Cześć . Słuchaj . Dzisiaj jest impreza z okazji 17-tych urodzin Mary. Tej wiesz z 2 klasy. No no. A Simon też idzie ?
~Słuchaj. Czy Simon idzie to nie wiem . Przecież wiesz jakie on czasami ma jazdy. Ja na pewno ide. Jeśli on nie pójdzie , może uda mi się wyciągnąć od niego samochód.-powiedziała Malv przez telefon.
-Okejcia. To jakby coś to daj znać. To czeeeść .
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Abi! Malv powiedziała , że ona idzie , ale nie wie czy Simon idzie! I jak Simon nie idzie to pożyczy od niego samochód!-krzyknęła Jess.
-Okee! Zaraz będę rozmawiać z Michael'em więc się wszystko okaże !-odkrzyknęła Abi
-Dobra to ja nie przeszkadzam !
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Michael?. Siemasz. Tu Abi. Słuchaj dzisiaj jest impreza w klubie "Eden" z okazji 17-stki Mary . Tej z twojej klasy. Więc mam pytanie. Czy idziesz z nami?
~Jeśli to 17-stka Mary... Dobra to idę.!-powiedział Michael przez telefon.
-Dobra to ja jeszcze do Ciebie zadzwonię.
~Dobra ! Będę czekał na twój telefon. !
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Jess ! Wyłaź z tego kibla !-krzyknęła Abi.
-Dobra, dobra już wychodzę!-odkrzyknęła Jess.
-Michael powiedział, że idzie.!
-To dobrze ! Ej powiedz mu co do niego czujesz. ! Na pewno on to samo czuje do ciebie !.
-Nie. Boje sie co on powie.. A jeśli mnie wyśmieje ?
-Boże, Abi jeśli nie spróbujesz to sie nigdy nie dowiesz! A poza tym znamy się wiele lat. Mieszkamy niedaleko siebie i nie wydaje mi sie, że on by zrobił coś takiego. I to dziewczynie. Ale jeśli chcesz to z nim pogadam i trochę o ciebie po wypytam . Oke?
-No dobra. Chyba słyszałam dzwonek do drzwi.
-Ja chyba też.
-Dobra to ide otworzyć!.-krzyknęła Abi.-O cześć Cath.! Chodź !
-Czeeeść Jess.!-krzyknęła uradowana Cath.-Co się stało, że macie takie uśmiechy?
-Bo dzisiaj jest melanż z okazji 17-stki Mary , tej z klasy Michael'a.-powiedziała równie uradowana co Cath Jess.
-I co ? Plany na wieczór : impreza! -krzyknęła Cath.
-Taaak !! Haha! Michael też idzie!.-krzyknęła uradowana Abi.
-No to może mu powiesz co do niego czujesz?
-Mówiłam jej to samo, ale nie chce mnie słuchać.-wtrąciła Jess.
-No ale , dziewczyny . Nie wiecie jak to jest. Michael jest taki przystojny i mądry i dobry . A ja ? Ja jestem brzydka i głupia...-powiedziała ze smutkiem Abi.
-Ty głupia i brzydka?!-krzyknęła oburzona Cath.-Chora jesteś jeśli myślisz takie rzeczy!
-Ale to prawda ...-powiedziała speszona Abi.
-Dobra , dziewczyny mam pomysł! Ja z Cath zajmiemy się Michael'em , a Ty spędzisz trochę czasu z ludźmi z twojej klasy.-powiedziała Jess.
-Ale... No dobra.-Abi w końcu się zgodziła.
*dzwonek do drzwi*
-Pójdę otworzyć! To pewnie Malv.!-krzyknęła Jess idąc do drzwi.
-Ale wiesz że my załatwimy sprawę z Michael'em?-szepnęła Cath do Abi.
-Mam nadzieję, że tak !-powiedziała z nadzieją w głosie Abi.
*głos z oddali*
-O cześć Michael! Wejdź ! Chodź do Abi do pokoju.-powiedziała uprzejmie Jess.
-Dobra już idę.-powiedział równie uprzejmie co Jess.
-Abi Michael tu idzie ! Pogadaj z nim , usiądź koło niego , spróbuj się przytulić. Zrób cokolwiek !-szepnęła podniecona Jess.
-Ale ja nie umiem! Ooo cześć Michael!-powiedziała zakłopotana Abi..
-Czego nie umiesz?-spytał Michael.
-Aa pracy domowej z matmy.-dzielnie wybrnęła Abi.
-Aa to oke.-skwitował Michael , usiadł koło Abi i zajrzał jej głęboko w oczy.-Jakie Ty masz piękne oczy.
-Wiem.-powiedziała Abi rumieniąc się.
-Ekhem. Nie chcę wam przerywać , ale mamy sprawę do omówienia.-wtrąciła Jess.-Oczywiście to wygląda słodko, ale impreza czeka.
-Okej.-powiedział Michael i złapał Abi za rękę.
"O rany jaki On jest słodki"-pomyślała Abi.
-Więc tak . Na tę imprezę można wejść po pokazaniu bransoletki, którą można kupić w szkole do godz. 16.-powiedziała do tej pory milcząca Cath.
-Tak więc mamy jeszcze 2 godz. Musimy się pospieszyć , bo stąd do szkoły jest 30 min drogi. Plus jeszcze przebicie się przez tłumy do stoiska następne 30 min. Zakup 30 min, i do tego jeszcze musimy czekaj na Malv.-powiedziała Jess.
-Wcale nie musicie!-krzyknęła uradowana Malv.-Cieszę się , że was widzę. A wy ? No ten.. Para?
-Yyy... nie... Tylko tak ... Jakoś... -próbował powiedzieć Michael.
-Ta ta ... Ty wiesz swoje ja wiem swoje.-powiedziała Malv puszczając oko do Michael'a.
-Dobra więc możemy już jechać?-skwitowała Abi.
-Tak.-odpowiedzieli wszyscy , oprócz Michael'a, który zastanawiał się nad słowami Malv.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Hej Malvina!-krzyknął Michael.
-Proszę mów mi Malv.
-Dobrze , więc o co Ci dokładnie chodziło z tym "ja wiem swoje , Ty wiesz swoje"?-spytał Michael , w głosie Malv wyczuła pewien rodzaj niepewności.
-Chodziło mi o to , że jak dla mnie pasujecie do siebie i powinniście być razem.-powiedziała łagodnie Malv.
-Właśnie na tej imprezie co będzie , mam zamiar spytać Abi czy chce być ze mną. Ale trochę się wstydzę...
-Nie wstydź się . Ja się zajmę Abi , a Ty spędzisz trochę czasu z twoimi innymi znajomymi.-podała pomysł Malv.
-Hmm... To nawet dobry pomysł.-Michael zamyślił się i przez resztę drogi myślał tylko o Abi.


Koniec rozdziału 1.
    Mam nadzieję , że wam się spodoba. I mam też nadzieję, że chętnie będziecie czytali mój "blog". :) Do rozdziału 2 przysiądę dzisiaj i zobaczymy, może dzisiaj może jutro się pojawi. :) Cześć :*
      Kasia♥ 

czwartek, 14 marca 2013

Bohaterowie

Bohaterowie.
  Abigail.
Ma 16 lat. Interesuje się siatkówką , pisaniem na Facebook'u , spotykaniem się z przyjaciółmi i imprezowaniem. Na razie nie ma chłopaka , ale nie spodziewa się , że podczas najgorszego momentu w swoim życiu , znajdzie tego jedynego... Jej przyjaciółkami są : Jessica , Catherine i Malvina. Z chłopców ma jedynego przyjaciela , Michael'a. Bardzo się ze sobą dogadują .



  Jessica.
Ma 17 lat. Interesuje się 1D , koszykówką , dubstep'em , spotykaniem się z przyjaciółmi , imprezowaniem i siedzeniem na Facebook'u. Kocha bandamki i Nirvanę. Ma 2 siostry : Victoria i Caroline. Mieszka razem z Abi, Cathi i Malv w Nowym Jorku. Marzy żeby pojechać na koncert Nirvany. Nie ma chłopaka. Z Abi , Cath i Malv ma wspólnego przyjaciela , Michael'a.


  
  Catherine.
Ma 16 lat. Mieszka w Nowym Jorku razem ze swoimi przyjaciółkami. Interesuje się siatkówką , spotykaniem się z przyjaciółmi , imprezowaniem i zakupami. Ma chłopaka Simon'a. Straciła rodziców gdy miała 6 lat. Wychowywała się w domu dziecka. Marzy , żeby mogła pojechać do Londynu na koncert Nickelback.
Z Michael'em dogaduje się równie dobrze co Abi. 




   Malvina.
Jako jedyna ma 18 lat. Interesuje się spotykaniem się z przyjaciółmi, chodzeniem na spacery ze swoim chłopakiem, imprezowaniem i kupowaniem nowych butów. Ma bardzo ładny głos, więc nagrała parę piosenek. Jest trochę nieśmiała. Marzy żeby zaśpiewać razem ze swoją idolką Rihanną.






   Michael.
Ma 17 lat. Interesuje się piłką nożną, grą na gitarze, spotykaniem się z przyjaciółmi, imprezowaniem, chodzeniem na spacery ze swoją przyjaciółką Abi. Mieszka niedaleko dziewczyn wraz z bratem. Uwielbia słuchać polskiego rapera Grubsona. Ma nadzieje, że kiedyś uda mu się wyjechać na jego koncert.



   Simon.
Ma 19 lat. Jest chłopakiem Malviny. Bardzo ją kocha , jednak to co się stanie , strasznie go odmieni. Interesuje się sportem , fotografią, najbardziej kocha robić zdjęcia swojej dziewczynie. Mieszka pod Nowym Jorkiem . Ma własny samochód , który od czasu do czasu pożycza swojej dziewczynie. 





   Brian (brat Michaela)
Ma 18 lat. Interesuje się fotografią , piłką nożną , szybkimi samochodami , spotykaniem się ze swoją dziewczyną i od czasu do czasu imprezowaniem. Jego młodszy brat Michael sprawia mu trochę problemów , ponieważ czasami prosi go o to żeby przyjechał po niego do klubu. Ich rodzice zginęli w wypadku gdy mieli 8 i 7 lat. Wychowani byli przez dziadków.



    Bohaterów już mamy . Myślę , że chętnie będziecie czytali mój blog.
Dzisiaj spróbuję napisać 1 rozdział. A tak to na razie :) 
Mysia :*


Witam.!

Witam.! 
Zaczynam pisać nowego bloga o dziewczynie, która po pijaku jechała samochodem z przyjaciółmi. Jako jedyna przeżyła i teraz męczy ją straszne poczucie winy. Niedługo dowiecie się więcej o losach Abbi. Jutro , a może dzisiaj pojawi się przedstawienie postaci, a później 1 rozdział. A na razie trzymajcie się i bądźcie cierpliwi :))
   Pozdrawiam Mysia :*