-Louis. Wiesz co? Kiedy jeszcze zanim wyjechałeś do Polski, chciałam Ci coś powiedzieć... Ale teraz to już chyba jest nie ważne...-powiedziała Abi w samą porę się ogarniając.
-Abi nie kręć tylko mów mi wszystko co chciałaś mi powiedzieć...-nalegał Louis.
-No bo... Byliśmy ze sobą blisko... I ja się no wiesz.. Zakochałam w Tobie.-Powiedziała prawie szeptem Abi.
-Wow. A jak jest teraz? Nadal mnie kochasz?-spytał zaskoczony Lou.
-Trudno mi o tym mówić. Kocham Cię jak przyjaciela.
-A kogo kochasz jak normalnego chłopaka?-spytał.
-Michael'a. Kocham go i nie chcę go stracić...
-Dobrze.-powiedział Lou i otoczył jednym ramieniem Abi.
*telefon dzwoni*
-Halo? No tak. Dobra zaraz będę.-powiedział i się rozłączył-Eh. Muszę spadać.
-A kto dzwonił?-spytała.
-Mój tata. Mój, że Danielle się pogorszyło...-powiedział ze smutkiem.
-Dobra nie zatrzymuję Cię. Leć. Pa pa-powiedziała i dała mu całusa w policzek.
-Dobra to narazie.-odwzajemnij pocałunek i pobiegł w stronę stacji PKP.
W tym czasie Abi napisała do Michael'a. "Mickey. Przepraszam Cię za Louisa. Spotkajmy się przy szatniach klas 3. Chcę z tb porozmawiać. Jeszcze raz przepraszam. Abi. ;*" Zawahała się. W końcu jednak nacisnęła przycisk 'wyślij'.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Minutę po wysłaniu przez Abi wiadomości, Michael zdążył już ją odczytać. Gdy tylko przeczytał 'Słuchaj przepraszam Cię za Louisa.' czuł , że gniew i furia na nowo wzrastają. Jednak kiedy odczytał dalszą część wiadomości, stanął jak wryty. Dziewczyny musiały go wyminąć, żeby na niego nie wpaść.
-Mickey! Co Ci sie stało?-spytała poirytowana Jess.
-To wiadomość od Abi, prawda?-spytała spokojnym głosem Malv.
Michael skinął lekko głową.
-Wiedziałam. Co pisze?-Cath była wyraźnie zainteresowana.
-"Mickey. Przepraszam Cię za Louisa. Spotkajmy się przy szatniach klas 3. Chcę z tb porozmawiać. Jeszcze raz przepraszam. Abi. ;*" -przeczytał na głos Michael.
-Skoro przeprosiła to może między nimi nic nie ma?.-spytała Jess.
-Oczywiście, że nie.-syknęła Malv.
-Okey. Już nic nie mówię.-powiedziała urażona Jess.
-Może tak będzie lepiej. I co idziemy do szatni klas 3!-krzyknęła Cath i ruszyła w drogę.
Michael się chwilę zawahał , ale wkrótce po tym pobiegł za dziewczynami do szatni.
Po 2 minutach byli już na miejscu. Abi na sam widok Michael'a, rozpromieniała.
-Cześć Mickey.-podeszła do niego i dała mu buziaka w usta.
-Cześć kicia-odpowiedział tym samym pocałunkiem tylko , że dłuższym.-To o czym chciałaś ze mną pogadać?
-O tym całym zamieszaniu z Lou-przyznała zawstydzona.
-Nie ma za co. Wtedy kiedy uciekłem, przemyślałem co chcę Ci powiedzieć-przyznał się Mickey.
-Słucham.-odpowiedziała Abi mając w głowie najstraszniejsze obawy.
-Bo wiesz...-przystanął-Znamy się od przedszkola... I .. Kocham Cię. Jesteś piękna i masz takie piękne oczy.-wyznał Michael czerwieniąc się przy tym.
-Mickey? Ja też muszę Ci coś powiedzieć. Też Cię kocham. Zakochałam się mając 5 lat. Jesteś przystojny, mądry, opiekuńczy i masz takie śliczne oczy...-Abi odeszła kawałek bojąc się reakcji chłopaka. Jednak Michael nie dał jej tak szybko odejść.
-Ja się w Tobie zakochałem mając 4 lata, ale okey.-powiedział to i czule pocałował Abi w usta.
-Jesteś najsłodszy na świecie.!-krzyknęła Abi.
-Ej nie chce wam przeszkadzać, ale musimy jeszcze przygotować się na imprezę..-powiedziała znudzona Jess.
-Dobra. To chodźcie.-Abi powiedziała to w taki sposób, że wszyscy wiedzieli co się właśnie stało.
Przeszli przez ulicę gdy Abi powiedziała -Ej możemy iść na lody? Prooooszę!
-Dobra możemy iść tylko jedne problem.-powiedział Michael.
-Jaki znów problem?!-spytała poirytowana Abi.
-Taki kochana Abi, że kasy brak.-oznajmiła spokojnie Jess.
-Dokładnie. Każdy z nas jest spłukany. Chodźmy najpierw do domu wziąć kase i wtedy pójdziemy na takie lody jakie będziesz chciała, dobrze?-Michael mówił do Abi jak do dziecka, a potem ją czule pocałował w usta.
-Fu.-skrzywiła się Jess.
-Ty też tak będziesz robić. Chciałabym Ci zakomunikować.-Malv. od dłuższego czasu się nie odzywała.
-No dobrze, ale ja nie publicznie tak no. A poza tym nie mam tego jedynego.-Jess wyraźnie posmutniała.
-Oj no dobra już. Zakochańce odkleić się od siebie. Cath czemu się nie odzywasz?-spytała wyraźnie zdziwiona Malv.
-Co?! A sorki. Zamyśliłam sie.-powiedziała Cath.
-Spoczko.-Jess się odezwała zamiast Malv.
-Idziecie?!-krzyknęła poirytowana Malv.
-Tak. Już idziemy.-powiedzieli jednocześnie Michael i Abi.
Trochę krótki ten rozdział, ale przynajmniej jest. Jak możecie to jak przeczytajcie i skomentujcie czy wam się podoba, czy nie bo nie wiem czy kontynuować.
Niedługo 4 rozdział obiecuję ! Kasia :*
Genialny <3 czekam na next :**
OdpowiedzUsuńNext w przygotowaniach. :* Dzięki <3
OdpowiedzUsuń