Po przyjściu do domu, Malv, Jess i Cath poszły do swoich pokoi. Natomiast Abi i Michael poszli do pokoju Abi.
-Nie wiem w co się ubrać.-narzekała Abi otwierając szafę pełną zajebistych ubrań.
-Bez względu w co się ubierzesz dla mnie zawsze będziesz najseksowniejszą dziewczyną pod słońcem.-zapewniał Abi Michael.
-O. Kocham Cię. Ale nie no. Mam sie ubrać w sukienkę czy w rurki, luźną bluzkę i trampki?-zastanawiała się Abi.
-Załóż to w czym jest Ci najwygodniej.-zaproponował Michael.
-Dobry pomysł. Czyli standarcik miętowe rurki, niebieskie trampki i czarna luźna bluzka na ramiączka z krzyżem.-wyliczała Abi.
-Oh. Zaczyna się.-westchnął Michael.
-No co?-obruszyła sie Abi.-Chcę wyglądać ładnie, żeby nie narobić Ci wstydu przed znajomymi z klasy.
-Ty zawsze pięknie wyglądasz. Bez znaczenia w co jesteś ubrana. Nie narobisz mi wstydu. Kotek.-Michael pocieszał Abi.-Spójrz na mnie.
-Ale...-Abi zawahała sie.
-Nie ma żadnych ale.-zaprotestował Michael.
-No dobrze. Idziesz ze mną do kuchni? Trzeba coś zjeść zanim pójdziemy na imprezę.
-Dobra.
Schodząc ze schodów i przechodząc obok pokoju Malv, Abi zobaczyła, że Simon i Malv namiętnie się całują leżąc na łóżku. Widząc to pomyślała, że nie będzie im przeszkadzać i zamknie po prostu drzwi. Michael spojrzał się na nią znacząco. Wziął więc ją za rękę i pognali do kuchni.
-Ej no nie ciągnij!-krzyknęła rozbawiona Abi.-Haha. Aż tak bardzo głodny jesteś?
-Jestem głodny na Ciebie skarbie.-powiedział niemniej rozbawiony Michael.
-Idź ty zboczony człowieku!-krzyknęła Abi i przybliżyła się do niego na tyle, że ich twarze dzieliło zaledwie 2 cm. Michael wykorzystał to i pocałował ją. Zaskoczona Abi przez chwilę się opierała, ale wkrótce potem uległa mu.
Przerwała mu i się zapytała: -To co jemy?.
Widząc , że Michael się przez chwilę zastanawiał, sprecyzowała swoje pytanie.
-Może tak na co masz ochotę.?
-Mm ochotę na naleśniki.-powiedział Michael robiąc przy tym śmieszną minę, która rozbawiła Abi.
-Dobra to Ty szykuj jajka, mleko, mąkę, mikser, miskę, olej, łyżkę, drewnianą łyżkę i patelnię, a ja zrobię reszte.-zaczęła dyrygować Michael.
-Tak jest przepani.-Michael mówiąc to śmiesznie zasalutował.
W tym samym czasie w pokoju Malv.
-Simon. Nie możemy tego teraz zrobić.
-Dobrze. Ale..-Simon chciał coś jeszcze powiedzieć, ale Malv weszła mu w słowo.
-Bez żadnych ale.
-Kochanie.
-Słucham. Nie jestem jeszcze gotowa.-powiedziała speszona Abi.
-Dobrze. Pamiętaj, że Cię kocham. A teraz muszę iść do domu przygotować się na imprezę.-powiedział Simon, pocałował długo Malv i wyszedł.
-Pa. Do zobaczenia.
Schodząc ze schodów, Simon usłyszał śmiech dwóch osób.
~To pewnie Mickey i Abi.
Nie mylił się. Gdy wszedł do kuchni żeby się pożegnać, Abi była cała w mące a Michael miał na twarzy ogromny uśmiech i jajko na głowie.
-Haha cześć wariaci. Spadam.-Powiedział rozbawiony Simon.
-Czeeść.-krzyknęli jednocześnie Abi i Michael.
~Wariaci. Szkoda, że Malv nie jest gotowa. Mickey i Abi są naprawde zakochani w sobie.. Kocham Malv. Dobra trzeba coś zjeść, przygotować sie na impreze i spotkać się z Malviną, Cath, Jess, Abi i Mickey'm.~pomyślał Simon idąc do domu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Jak myślisz. Jak Malv będzie ubrana?-spytała Catch.
-Nie wiem, idź może ją zapytaj?-podsunęła myśl Jess.
-Dobra, ale zejdę do kuchni po wodę. Też chcesz?
-Nie dzięki.
-Oke jak chcesz to ja zw.-odpowiedziała Cath ze śmiechem.
Wchodząc do kuchni zobaczyła Abi, która leżała na Michaelu cała w mące. Kuchnia wyglądała jakby przeszło przez nią tornado.
-O mój Boże co się tu stało!-krzyknęła przerażona Cath. Abi natychmiast podniosła się i wbiła wzrok w krzyczącą Cath. Malv i Jess również zareagowały na jej krzyk.
-Co sie stało?!-spytała przerażona Jess.
-Nie wiem. Ten krzyk dochodził z kuchni. Mickey i Abi mieli robić naleśniki...
-Pewnie nabrudzili i czyścioszka Cath nie może znieść, że jest ktoś w tym domu taki, który potrafi nabrudzić.-dokończyła Jess.
Dziewczyny zbiegły szybko ze schodów i popędziły w stronę kuchni. Już z daleka było słychać krzyki i kłótnię między Cath i Michael'em. Gdy weszły do kuchni dało się tylko usłyszeć urywany krzyk Cath.
-...tu sprzątałam, a wy już tutaj nabrudziliście.!-po tych słowach Cath wybiegła z kuchni.
-Co tu się do cholery stało?!-krzyknęła wkurzona Malv.
-Bo mieliśmy robić naleśniki i ten... No Michael obsypał mnie mąką , no to ja mu oddałam i tak się zaczęła wojna na mąkę.-wyjaśniła poważna Abi.
-Dobra nie chcę nic mówić, ale za 30 min trzeba wyjść. Ty cała w mące, Mickey też, kuchnia usyfiona. Macie 10 min na sprzątnięcie tego burdelu.-powiedziała Malv ostro i wyszła.
-To sobie narobiliście kłopotów.-westchnęła Jess i tak jak Malv wyszła z kuchni.
Po wyjściu Jess Michael wybuchnął śmiechem. Abi chciała go uspokoić, ale na darmo.
-Mickey uspokój sie!
-Hahahaha nie moge.
-Dobra cicho. To nie my. Trzeba teraz to posprzątać geniuszu.
-A możemy za chwilę?
-Nie Malv sie wyraziła jasno, a jak ona coś powie to trzeba się do tego przystosować.-wytłumaczyła Abi.
-Ale.. No dobra.-powiedział zmęczony Michael.
Sprzątanie zajęło im 5 min. Abi musiała się jeszcze umyć, ale Michael jej nie pozwolił. Stanął jej na drodze, złapał za biodra, przyciągnął do siebie i szepnął jej do ucha "Muszę iść do domu się wyszykować.". Z niechęcią odszedł od niej do przedpokoju, jednak ona złapała go za nadgarstek i powiedziała:
-Nie będziesz chyba paradował cały w mące po mieście, co?
-Ale.. Nie mam jak się umyć.
-A od czego mam osobną łazienkę?-zapytała Abi.
-Hmm.. Nie wiem.
-Nie zastanawiaj się tylko leć do łazienki się umyć.
W tym czasie kiedy Michael poszedł do łazienki, Abi myślała nad tym w co ma się ubrać. Po kolejnych 5 min patrzenia na swoje ubrania, doszła do wniosku, że ubierze się w niebieskie rurki, niebieskie Conversy, szarą czapkę, białą, luźną bluzkę z serduszkiem. Do tego założyła kolczyki w kształcie pacyfek i bransoletkę z różnymi zawieszkami.
Kiedy Michael wyszedł z łazienki i zobaczył jak Abi się czesze i maluje, pomyślał ~Jezusie, jaka ona jest seksowna i piękna.~ Abi jakby czytała mu w myślach:
-Nie wiem czy się nie przebrać..
-Nie! Jesteś piękna i ten strój podkreśla twoją zajebistą figurę.
-Michael. To nie prawda kłamczuchu. Ale i tak Cię kocham.-kiedy Abi to powiedziała, rzuciła Michael'owi ręce na szyję.
-Prawda i koniec. A teraz ide się ubrać bo zimno mi się zrobiło.
-Okeey.
Po 10 minutach, Michael wychodzi ubrany w czarne spodnie, czarną marynarkę. białą koszulę, czarne buty i złoty wisiorek.
~Uhuhu. Jaki z niego elegancik.~pomyślała Abi.
-Nie czeszesz się?-spytała Abi.
Michael przeczesał ręką włosy.
-Już. A teraz : możemy już iść?-spytał.
Koniec rozdziału 4. Mam nadzieję, że się podoba. :* Komentujcie a ja jeszcze dzisiaj wstawię 5 rozdział! :D Kaasia :*


Genialny i jeszcze ta wojna na mąke :D SUPER <3
OdpowiedzUsuńHaha dziękii <3 Jeszcze dzisiaj wstawie następny <3
Usuń